Rynek nieruchomości w okresie wakacji 2024 – raport Beldom.pl

Jesteśmy na półmetku wakacji, więc warto  przyjrzeć się rynkowi nieruchomości w Polsce i zrobić pierwsze podsumowanie. Jak działał rynek w czerwcu i lipcu? Jakie wnioski można wyciągnąć z tego okresu?

Patrząc przez pryzmat ostatnich kilku lat, lato nie zawsze było dla rynku nieruchomości typowym czasem „wakacji”, czyli bezruchu.   Rok 2024  już jest teraz określany  jako słaby.  Mówią o tym zarówno pośrednicy w obrocie nieruchomościami jak i deweloperzy. Zwłaszcza biura pośrednictwa  wskazują na niewielkie zainteresowanie rynkiem nieruchomości.

Jaki mamy problem z nieruchomościami?

Rynek nieruchomości podlega ciągłym zmianom. Wpływają na niego warunki zewnętrzne np. wojna na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie oraz wewnętrzne, zarówno ekonomiczne jak i polityczne.  Oto najważniejsze z nich.

Uwarunkowania zewnętrzne

Elementy zewnętrzne, wpływające na polski rynek nieruchomości to wojny i zawirowania międzynarodowe. Powodują one napływ lub odpływ kapitału. Oddziałują bezpośrednio na zachowania klientów zagranicznych, a częściowo na popyt wewnętrzny. W tych uwarunkowaniach mamy do czynienia z dwoma istotnymi czynnikami:

  1. Inflacją napędzaną przez ceny surowców
  2. Napływem uchodźców z Ukrainy

Te dwie składowe mają duży wpływ na ceny nieruchomości. Pierwszy składnikprzyczynia się bezpośrednio do wzrostu cen w naszym kraju, a popyt na mieszkania ze strony rodzin ukraińskich, choć nie ma wielkiego wpływu na ceny, to niejednokrotnie wspiera sprzedaż i najem, głównie na rynku wtórnym.

Uwarunkowania krajowe

Przyglądając się nieruchomościom na rynku wewnętrznym, widać znacznie więcej elementów, które wpływają na decyzje o zakupie lokali. Należą do nich w szczególności:

  1. Wysokość stóp procentowych
  2. Poziom cen nieruchomości
  3. Programy rządowe, mające wspierać budownictwo mieszkaniowe
  4. Atmosfera na rynku nieruchomości

Praktycznie każdy chciałby posiadać własne  mieszkanie lub dom, co  daje poczucie stabilności i niezależności. Niestety nie wszystkich na to stać. Barierą w tym względzie są szybko rosnące ceny (szybsze niż oficjalna inflacja) oraz koszty kredytu. Wysokie odsetki skutecznie zniechęcają potencjalnych nabywców do zaciągania wieloletnich zobowiązań w tak niepewnych czasach.

Nie pomagają też decyzje  kolejnych rządów, które choć próbują wymyślać programy wspierające, tj. tanie budownictwo i dopłaty do kredytów, to robią to bardzo nieskutecznie i powolnie. Polityka tworzy atmosferę niepewności oraz braku stabilności, czego efektem jest windowanie cen przez sprzedających i efekt zawieszenia, wyczekiwania po stronie kupujących. Niekorzystnie działają również pojawiające się informacje  o dodatkowych  daninach wobec fliperów, właścicieli fotowoltaiki, rolników oraz budujących czy remontujących mieszkania i domy.

Jaki ma to wpływ na rynek nieruchomości?

Oczywiście głównie negatywny, czego efektem jest niewielki ruch. Nieruchomości jest sporo, można wybierać ale ceny są rekordowo wysokie i nie do zaakceptowania dla „ Kowalskiego” Szczególnie widoczne jest to w dużych miastach. Liderami wzrostu cen są tradycyjnie – Warszawa, Gdańsk, Kraków i Wrocław. Mniej dotkliwe zwyżki widzimy na prowincji ale tam z kolei mamy do czynienia z mniejszym zainteresowaniem nieruchomościami.

Czy początek lata pokazuje jakieś zmiany na plus?

Niestety w okresie wakacyjnym nic się w tym zakresie nie zmienia. Stopy procentowe utrzymują się na niezmienionym, wysokim poziomie, perspektywy łagodzenia polityki fiskalnej są bardzo odległe, a deklaracje enigmatyczne. Niestety nie zachęcające do nabywania nieruchomości z pomocą banków.

To powoduje, że łatwiej nam pomyśleć w tym czasie o wakacyjnych wyjazdach, niż o przyprawiających o ból głowy cenach nieruchomości.

Przygotował: Zespół beldom.pl